sobota, 7 grudnia 2013

30 Day Book Challenge - dzień 2

Co u Was? Jak Wam minęły mikołajki?

Dzisiaj przychodzę z dalszym ciągiem cyklu 30 Day Book Challenge, a mianowicie - z dniem drugim (dzień pierwszy TUTAJ). Jednak gdy zobaczyłam jego motyw przewodni, stało się oczywiste, że muszę nieco nagiąć reguły tej zabawy. Dlaczego?


Tematem dnia drugiego jest Książka, którą przeczytałaś więcej niż trzy razy. I tutaj pojawia się problem, bo... bardzo rzadko się zdarza, żebym sięgnęła po jakąś książkę dwa razy, nie mówiąc już o trzech.To dlatego, że nie lubię poznawać drugi raz tej samej historii - wtedy nie ma już tej niepewności, ciarek na plecach i mocniej bijącego serca, nie towarzyszą mi żadne emocje... Może jedynie irytacja z powodu tego, że wiem już, co się wydarzy.  Jednak maksymalnie wytężyłam swoją pamięć i uświadomiłam sobie, że jedynymi książkami, które czytałam dwa razy są te z serii o Harry'm Potterze (pierwsze cztery). Przedstawię tutaj tom I z racji tego, że (co za niespodzianka!) podobał mi się najbardziej ze wszystkich.


Swoją przygodę z Potterem i spółką zaczęłam kilka lat temu, więc teoretycznie powinnam wstawić powyżej zdjęcie starej okładki, ale nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam tej, bo o ile poprzednia okładka jest tylko rysunkiem i w dodatku dla mnie niezbyt ładnym, to właśnie nowa oprawa od razu przyciąga mój wzrok w księgarni. Myślę, że właśnie ona w pełni oddaje treść Kamienia Filozoficznego - jest intrygująca i tajemnicza. Ale dość już o okładce, chyba za bardzo odbiegłam od tematu :) Nie będę Wam tutaj opisywać fabuły, bo sądzę, że Pottera czytało (przynajmniej) 90% z Was. Ale powiem za to, dlaczego to właśnie tom I uznałam za najlepszy z całej siódemki. Po pierwsze, to właśnie po Kamieniu... czułam największy niedosyt i zżerającą mnie ciekawość. Jestem pewna, że gdybym po przeczytaniu ostatniej strony nie miała na półce Komnaty tajemnic, to chyba włamałabym się do księgarni, żeby tylko dostać ją w swoje ręce :) Ponadto uważam, że z Kamienia wręcz "wylewają się" dokładne, oddziałujące na wyobraźnię czytelnika opisy, dzięki którym rozkoszowałam się lekturą jeszcze bardziej i poznawałam zakamarki Hogwartu z Gryfonami. Kolejną zaletą są niewątpliwie bohaterowie - bardzo prawdziwi i tacy, z którymi wielu chciałoby się zaprzyjaźnić. Trzecim, ale za to najmocniejszym punktem Kamienia (a właściwie całej serii) jest, moim zdaniem, bardzo wyważony styl Rowling - mam na myśli to, że autorka w odpowiednim momencie potrafi czytelnika rozbawić, w odpowiednim zasmucić lub sprawić, że otworzy szeroko oczy za strachu bądź zdziwienia. Aż dziw bierze, że na początku nikt nie chciał Kamienia Filozoficznego wydać, prawda? Teraz pewnie każde z wydawnictw, które wysłało J.K. Rowling list odmowny, pluje sobie w brodę. Dobrze, że jednak znalazł się ktoś, komu pomysł się spodobał, bo naprawdę szkoda byłoby, gdybyśmy nie mieli okazji poznać Harry' ego, Hermiony, Rona, Hagrida i całej reszty. Nie mogę sobie wyobrazić, jak bez nich wyglądałoby moje dzieciństwo (a raczej wczesne lata nastoletnie, jeśli wdawać się w szczegóły).

No proszę, a sądziłam, że to będzie króciusieńka notka - nawet chciałam połączyć dzień drugi i trzeci, żeby było co czytać... Chyba niepotrzebnie się martwiłam, jak zwykle zresztą. A teraz pytanie do Was - jaką książkę przeczytaliście więcej niż trzy razy?

*** *** *** *** ***

P.S.: Godzinę temu wróciłam z  W pierścieniu ognia - nie będę pisać szczegółowej recenzji, bo widziałam ich już tyle, że mnie samej nie chciałoby się własnej czytać... Powiem tylko, że to najlepsza ekranizacja, jaką widziałam i jedyna, która jeszcze bardziej pogłębiła moją miłość do swojego książkowego odpowIednika. Swoją drogą, to ogromny komplement dla Pani Collins, że twórcy prawie nic nie zmienili w scenariuszu - zdarza się to naprawdę rzadko i dowodzi jednego: książka to prawdziwe arcydzieło - nie potrzebuje podkoloryzowania, a i tak przyciąga i elektryzuje widzów. Polecam z całego serca - zarówno książkę, jak i film!

30 komentarzy:

  1. Uwielbiam Harry'ego, choć wciąż mam 3 tomy do nadrobienia... Lubię też czytać te posty z 30-dniowego wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo Pottera lubię - no, może z wyjątkiem V tomu - i mam do niego ogromny sentyment :)

      Usuń
  2. Ja najbardziej trzecią część lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi średnio ta część przypadła do gustu (ale podobała mi się bardziej niż V), a oprócz I najbardziej podobały mi się tomy II i IV :)

      Usuń
  3. O u Cb też Potter:D Również najbardziej pierwszą lubię i miałam bardzo podobne odczucie po jej przeczytaniu:) Nie czytam książek po kilka razy, jedynie w dzieciństwie mi się to zdarzyło, kiedy bardzo zakochałam się w historii "Ali Baby i 40 rozbójników" haha:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w podstawówce i przedszkolu się zdarzało, ale to wtedy były krótkie bajki ;)

      Usuń
  4. Ja chyba jako jedyna nie przepadam z Harrym Potterem, ale cieszę się, że tobie się podoba.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno nie spotkałam się z kimś. kto za Potterem nie przepada, ale każdy ma różne gusta :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Harrego i mam do niego wielki sentyment. :) Czytałam go, kiedy byłam młodsza, a wtedy książki, które mi się podobały, czytałam bez opamiętania i w kółko - tak więc np. drugą część czytałam 7 razy.

    Inna książka, którą czytałam więcej niż 3 razy to "Przypadki Robinsona Cruzoe" - w podstawówce byłam nią totalnie zauroczona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja chyba Cruzoe nie czytałam? Oj, mam braki :D A II tom Harry' ego podobał mi się prawie tak bardzo jak pierwszy :)

      Usuń
  6. Miło, że do mnie wpadłaś. :) Bardzo fajny jest ten cykl... Co do powtórnego czytania książek - też tak mam, że nie chce mi się zapoznawać z jakąś historią ponownie, skoro znam już zakończenie. :P U mnie pewnie znalazły by się: "Dzieci z Bullerbyn" i "Mały Książę". Pottera jeszcze nie czytałam, ale mam w najbliższych planach. Pierwsze części zazwyczaj są najlepsze - czytelnik zaczyna poznawać świat, klimat i cały urok powieści... O "W pierścieniu ognia" mam podobne zdanie - rewelacyjna ekranizacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pierwsze części zazwyczaj biją kolejne na głowę... Co do ekranizacji, w 100% się zgadzam :)

      Usuń
  7. A ja jestem z tych, którzy lubią czytać książki kilkakrotnie, bo czasami jest tak, że na nowo rozumiesz sens treści, jaką ci ona przekazuje.
    Harry Potter (Mój kuzyn go nazywał "Chory Pioter") jeszcze przede mną, bo przez tyle lat nie zdążyłam tknąć ani jednej części. Może kiedyś się to zmieni, ale dajmy temu czas. ;)
    Pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że jakoś nigdy nie podchodziłam do tego w ten sposób? Muszę się nad tym zastanowić. Hahaha, Twój kuzyn rozłożył mnie na łopatki :D I masz rację, z Potterem nie ma się co spieszyć, ja sama przez dłuższy czas podchodziłam do niego sceptycznie, ale, koniec końców, pozytywnie się zaskoczyłam :)

      Usuń
  8. Twoja krótka opinia na temat Igrzysk Śmierci - drugiej części niebywale mnie zachęciła!! Muszę pogadać z mężem;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto - najlepsza i przy tym najwierniejsza ekranizacja, jaką kiedykolwiek widziałam :)

      Usuń
  9. Ja Harrego czytałam jedynie raz, ale parokrotnie zabrałam sie za Dary Anioła(trzy pierwsze części), trylogię Czasu i Percy-ego Jcksona, teraz powtarzam drugi. ;)
    Również byłam na Igrzyskach i bardzo, ale to bardzo mi się podobały. ;) Scena w windzie zabawna, gra bohaterów wyśmienita, tylko sie zachwycać. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darów Anioła nie czytałam (a chciałabym), Trylogii Czasu jeszcze nie skończyłam, bo jeden tom mi został, a do Percy'ego jakoś mnie nie ciągnie, choć każdy chwali tę serię...
      O tak, scena w windzie obłędna :)

      Usuń
  10. Ja więcej niż trzy razy czytałam: Intruza oraz Kosogłosa (jeśli mowa o premierze WPO ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytałam "Intruza", a jeśli miałabym jeszcze raz sięgnąć po któryś z tomów "Igrzysk" to na pewno byłoby to WPO :)

      Usuń
  11. Ja trzy razy chyba żadnej książki nie przeczytałam, dwa razy "Chłopca w pasiastej piżamie" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kiedyś oglądałam fragment filmu na podstawie tej książki, ale nie czytałam :)

      Usuń
  12. Ja swoją przygodę z książkami zaczęłam od Harrego *.* I mimo tego, nie czytałam aż tak wiele razy jak Igrzyska Śmierci. Igrzyska pierwsze dwie części czytałam (?) nie wiem ile razy. Trzecia część jest inna i też mi się spodobała to czytałam ją najmniej razy. Teraz się zabieram za Dary anioła, gdyż poprosiłam o nie Mikołaja xd A Ty czytałaś tą serie? Spodobała Ci się? ;)

    Zapraszam również do mnie ;)
    http://67igrzyskaoczamijulites.blogspot.com
    Pozdrawiam
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze nie czytałam, ale również liczę na to, że znajdę je pod choinką :)

      Usuń
  13. Też rzadko powtarzam, ale zdarzało się. Trzy razy przeczytałem wlaśnie pierwsze części HP i Serii Niefortunnych Zdarzeń - i obie serie chciałbym jeszcze raz przeczytać w przyszłości, ale nie wiem kiedy znajdę na nie czas. W końcu inne pozycje czekają na odkrycie :)
    Co do "W pierścieniu ognia" zgadzam się całkowicie! Najlepsza ekranizacja książki jaką widziałem. Byłem już dwa razy a i trzeci raz do kina bym się wybrał :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, właśnie dlatego nie czytam prawie niczego drugi raz :)
      Tez chętnie poszłabym drugi raz do kina :)

      Usuń
  14. Ja sama także niezbyt często czytam jakąś książkę kilka razy, ale ą takie, którym po prostu nie potrafię się oprzeć :P
    Co do W pierścieniu ognia - zazdroszczę, ze już miałaś okazję obejrzeć i naprawdę umieram z ciekawości, bo tak wiele osób podziela Twoj zachwyt nad ekranizacją, że aż ciężko w to uwierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie ma w co wierzyć, to po prostu świetny film i trzeba go zobaczyć :)

      Usuń
  15. Też raczej nie czytam książek więcej niż raz, a żeby trzy razy czytać coś to już jakieś święto.
    A co do "W pierścieniu ognia" to już dzień po premierze poszłam do kina, bo nie mogłam się doczekać, też uważam, ze świetne :)
    xo, A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje nam tylko czekać na "Kosogłosa" :)

      Usuń

1 komentarz to 1 uśmiech na mojej twarzy, więc dziękuję ogromnie za pozostawienie po sobie śladu :)