środa, 25 grudnia 2013

Cyganka wśród wojowników - "Dotyk Gwen Frost" Jennifer Estep

Pamiętacie, jak kilka razy pisałam w komentarzach na Waszych blogach, że nie przepadam za tematyką mitologiczną w książkach? W końcu postanowiłam się przełamać i sięgnąć po jakąś powieść utrzymaną w tych klimatach. Starałam się trafić jak najlepiej, więc szukałam czegoś, co zbierałoby wysokie noty u większości blogerów. Tak właśnie trafiłam na Dotyk Gwen Frost.    

Bohaterką, a zarazem narratorką książki jest tytułowa Gwen - dziewczyna posiadająca niezwykły dar: dotykając jakiegoś przedmiotu, momentalnie wie o nim wszystko - jakie ma przeznaczenie, przez kogo był używany, jakie emocje towarzyszyły temu komuś... Kiedyś dziewczyna wykorzystywała swoją nietypową umiejętność, aby dorobić sobie parę groszy - tu znajdzie jakąś bransoletkę, tam portfel... Jedna osoba powiedziała o niej drugiej i biznes się kręcił. Jednak wszystko zmieniło się przez zwykłą szczotkę do włosów - pośrednio przez nią matka Gwen ginie w wypadku samochodowym z winy pijanego kierowcy, a młoda Frost kilka miesięcy po tym zdarzeniu trafia do Akademii Mitu - szkoły, w której uczą się Spartanie, Amazonki, Walkirie i... ani jedna Cyganka. Wszyscy są tam w jednym celu - szkolą się, aby w przyszłości móc stawić czoła złemu bogowi, Lokiemu. Gwen kompletnie tu nie pasuje - nie dość, że w ogóle nie wierzy w te mitologiczne bzdury, to jeszcze nie jest bogata, nie chodzi w ciuchach od Gucciego (woli powyciągane bluzy z kapturem), a jej największą pasją są komiksy. Nie dziwne więc, że nie ma żadnych przyjaciół. Jednak sytuacja zaczyna się zmieniać, gdy zostaje zamordowana szkolna gwiazda, Jasmine - to Gwen znajduje jej ciało w bibliotece. Wydaje się, że nikt  nie przejął się śmiercią popularnej koleżanki - nikt oprócz Cyganki, której intuicja podpowiada, że to wcale nie był wypadek. Usiłując rozwikłać zagadkę, Gwen zyskuje przyjaciółkę i zainteresowanie pewnego Spartanina...

Brzmi prawie jak kryminał, prawda? I to chyba największy plus tej powieści - wątek kryminalny przeważa nad mitologicznym/fantastycznym. Teoretycznie chyba nie powinno się tak zdarzyć, ale mnie to akurat odpowiadało. Co jeszcze mi się spodobało? Zdecydowanie opisy - wszystko pokazane dokładnie, dzięki czemu moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach - czułam się, jakbym sama była uczennicą Akademii Mitu - pod tym względem Jennifer Estep dorównuje J.K. Rowling. 

Przejdźmy do minusów: na pewno do gustu nie przypadła mi postać Gwen. Pomińmy już fakt, że właściwie nie wiemy o niej prawie nic - tylko kilka rzeczy: to, że jej matka zginęła w wypadku, że ma niezwykły dar i kocha komiksy, że dotknęła szczotki do włosów Paige... W dodatku główna bohaterka niby chce mieć przyjaciół, ale z drugiej strony wyraża się niezbyt pochlebnie (delikatnie mówiąc) o uczniach Akademii Mitu, więc niby jak miała ich do siebie przekonać, skoro w gruncie rzeczy sama tego nie chciała? Ale, na szczęście, pod koniec książki w Gwen zachodzi widoczna zmiana na lepsze.

Okładka jest piękna, ale mam nieodparte wrażenie, że nie pasuje do książki - bo ona chyba przedstawia Gwen, prawda? Jeśli tak, to mam wrażenie, że grafik w ogóle nie zna nawet zarysu fabuły powieści Estep... Chyba. że na okładce jest Jasmine (raczej mało prawdopodobne), to wtedy zupełnie inna sprawa.

Podsumowując - po lekturze Dotyku Gwen Frost dochodzę do wniosku, że chyba jednak nadal nie jestem przekonana do mitologii w książkach. Chyba nie do końca rozumiem też zachwyty nad tą powieścią, ale każdy ma swój gust, mi po prostu Dotyk nie do końca przypasował - postać Gwen przez większość czasu irytowała, a wątek mitologiczny nie potoczył się do końca tak, jakbym chciała.

Ocena: 6/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:

36 komentarzy:

  1. Nie wiem, czy sięgnę kiedyś po tę serię, no chyba, że dorwę na jakiejś przecenie. Kto wie, może się tak zdarzy, ale jakoś odpycha mnie ta książka. Skoro postać Gwen jest dość papierowa, to tym bardziej będę unikała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też do tej książki nie ciągnęło, ale musiałam przekonać się na własnej skórze, o co tyle szumu...

      Usuń
  2. Mnie mitologia też nie do końca przekonuje w książkach. Pomysł niby ciekawy, z realizacją zawsze gorzej. Co do serii: chciałam przeczytać, ale chyba szkoda mi czasu, bo mam inne plany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skupiam się teraz głównie na książkach, które czekają w kolejce, ewentualnie na tych z biblioteki, więc na razie nie wezmę się za II tom :)

      Usuń
  3. Ja tam lubię mitologię w książkach, bo sama się nią jako tako zachwycam. :D
    Książkę mam w planach, ale nie wiem, kiedy po nią sięgnę. Na razie mam ogromny stos powieści, które czekają nawet dwa lata!
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że to u mnie książki czekają długo - a tu się okazuje, że rok to nic :P

      Usuń
  4. Ja lubię mitologię i jej motywy w książkach:D Zachęciłaś mnie do tej książki choć Twoja opinia nie jest do końca pozytywna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyłaś mnie tym, że Cię zachęciłam, ale miłego czytania :)

      Usuń
  5. Mam zamiar przeczytać, lubie mitologię w książkach i mam nadzieje, że dzięki temu spodoba mi się trochę bardziej niż Tobie + opis fabuły brzmi dość ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie akurat rzeczywiście się spodoba :)

      Usuń
  6. Przeczytałam już III pierwsze części i jestem bardzo nią oczarowana <3
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może gdybym dała szansę kolejnym tomom, też bym podzielała Twoje zdanie? Ale na razie się na to nie zanosi :)

      Usuń
  7. Nie lubię nieadekwatnych do treści okładek. Denerwuje mnie to bardzo. Sama książka wydaje mi się jednak ciekawa. Lubię mitologię, więc pewnie prędzej czy później ją przeczytam. Wyrobię sobie swoją własną opinię na jej temat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niby czasem sugeruję się recenzjami, ale, koniec końców, i tak wolę sama wyrobić sobie opinię o danej książce :)

      Usuń
  8. Nigdy nie przepadałam za mitologią i nawiązań do niej w książkach też jest nie lubię. Dla mnie mitologia jest czymś tak super - hiper - niewiarygodnie - niedorzecznym, że aż strach! 8)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej niż wampiry, wilkołaki i elfy razem wzięte :P

      Usuń
  9. Ja lubie wątek mitologiczny i jeśli tylko będę miała okazję zapoznam sie z tą książką z wielką przyjemnością.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tę książkę i zjechałam ją z góry do dołu dając jej ostatecznie ocenę 3/6. Nie mniej jednak postanowiłam dać szansę kolejnym częściom i dziś tego nie żałuję. Mam za sobą trzy tomy tego cyklu i z każdym kolejnym jest o wiele lepiej w porównaniu z częścią pierwszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mówisz? No to może jednak sięgnę po kolejne części, muszę to jeszcze przemyśleć :)

      Usuń
  11. Zapowiada się ciekawie, moze sięgnę, jak napotkam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ci się uda - miłej lektury :)

      Usuń
  12. O widzisz, a ja kiedyś spotkałam się z tak negatywną recenzją, ze nie miałam ochoty na ten cykl. A tu proszę, chyba niepotrzebnie od niej uciekałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja już dawno mam na nią ochotę. Jest coś co po prostu mnie zaciekawiło i chcę ją przeczytać oraz sama się przekonać. Ja również nie przepadam za mitologią w książkach, ale może mi spodoba się bardziej ;)
    Okładka rzeczywiście piękna :3 Czasami tak jest, że nie pasuje do całej książki .. Chodzi o to, żeby przyciągała wzrok = większa możliwość kupna. Niestety wszystko obraca się wokół pieniędzy ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz rację z tą okładką :(

      Usuń
  14. Dam szansę pani Frost. Lubię mitologię w książkach, ale musi być ona dobrze i umiejętnie wykorzystana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  15. Ta książka trochę bardziej mi się spodobała niż Tobie - może to przez to, że uwielbiam mitologię - ale jakoś specjalnie zachwycona nią nie byłam. :) Z takich klimatów polecam Ci książki Riordana, przede wszystkim serię o Percym Jacksonie, bo jest dużo lepsza niż ta o Gwen. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dobrego o niej słyszałam, niewykluczone że przeczytam :)

      Usuń
  16. Z pewnością nie jest to książka dla mnie, nie mój typ. :)

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Tytuł coś tam obił mi się o uszy, ale nie sądziłam że treść może być tak rewelacyjna ! :)
    Z samego opisu wnioskuję, że jak tylko przeczytam tą książkę, to może ona znaleźć się w miejscu moich ulubionych perełek ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie uznałabym treści za rewelacyjną, ale może Tobie się spodoba bardziej, skoro są to Twoje klimaty :)

      Usuń

1 komentarz to 1 uśmiech na mojej twarzy, więc dziękuję ogromnie za pozostawienie po sobie śladu :)