środa, 23 października 2013

Odkurzanie półek - "Joyland" Stephena Kinga

Witam wszystkich :) Z racji tego, że zaczęła się szkoła, nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, a w dodatku zabrałam się za "Winter", która ma ponad 400 stron, więc jest lekturą opasłą (jak dla mnie przynajmniej), a jednak chcę, żeby ktoś tu zaglądał, więc postanowiłam ruszyć z cyklem Odkurzanie półek, w którym będę przedstawiać książki, które przeczytałam już jakiś czas temu. Na pierwszy ogień tym razem idzie "Joyland", który przeczytałam gdzieś w połowie wakacji :)
Akcja "Joylandu" toczy się latem w roku 1973, a cała historia opowiadana jest z perspektywy Devina Jonesa -  wtedy 21- latka, który cierpi katusze z powodu rozstania z niejaką Wendy. Devin, aby wyleczyć swoje złamane serce, na okres wakacji wyjeżdża do Karoliny Północnej, wynajmuje pokój w domu miłej staruszki - pani Shoplaw - i  zatrudnia się w niewielkim, parku rozrywki zwanym "Joylandem". Jako "żółtodziób" jest właściwie wielofunkcyjny: sprzedaje bilety, czyści karuzele, ogólnie rzecz biorąc - robi to, czego nie chciałby robić żaden inny pracownik. W swojej nowej pracy poznaje również wielu ciekawych ludzi - Lane'a Hardy'ego, operatora Carolina Spin (diabelskiego młyna) madame Fortunę, gburowatego Eddiego... Powiem tylko tyle: nie osądzajcie ich zbyt łatwo, bo możecie być zaskoczeni :)
Ogółem "Joyland" wydaje się całkiem fajnym parkiem rozrywki, ale jak prawie wszystkie na pozór miłe miejsca kryje w sobie tajemnicę. Otóż krąży legenda, że w "Strasznym Dworze", jedynym tunelu strachu w "Joylandzie", zwanym też "tunelem macanką", pojawia się duch dziewczyny, Lindy Gray, zamordowanej przed laty przez seryjnego mordercę...  Devin bardzo interesuje się tą historią (szczególnie od kiedy jest pewny, że to nie bujda) i równie mocno chce wiedzieć, kto tym mordercą jest... Miałam nie spojlerować, więc nie będę pisać, co było dalej, ale zakończenie było dla mnie BARDZO zaskakujące. Wspomnę tylko, że ogromną rolę w tym wszystkim odgrywa mały chłopiec mieszkający w domu przy plaży i jego matka - zdaniem Devina bardzo atrakcyjna ;)

To było moje pierwsze spotkanie z Kingiem i, powiem szczerze, nie jestem wniebowzięta - wszystkie jego powieści są zaszufladkowane jako horrory, więc spodziewałam się, że znowu zacznę bać się ciemności, ale to raczej jakiś kryminał horror, czy coś koło tego :D No i niestety z mojego strachu nici... Choć kryminały lubię, nie żeby nie, ale po prostu spodziewałam się czegoś innego. Jednak muszę przyznać, że realia są ciekawie przedstawione, bohaterowie nieszablonowi, więc całość wypada całkiem nieźle... Sam "Joyland" jest tak opisany, że aż chciałoby się odwiedzić  No i widać, że autor przykłada się do swojej roboty - komu chciałoby się poznać żargon pracowników lunaparków, jak  nie jemu? :)

Podsumowując, książka nie jest wybitna, ale nie jest też gniotem, całkiem całkiem, ale po Kingu spodziewałam się czegoś lepszego - przecież kto jak kto, ale ten autor jest po każdej swojej publikacji ponownie koronowany "królem horroru" - ale niestety "Joyland" nie zachęca do sięgania po chociażby "Lśnienie" Ale, ale - pożyjemy, zobaczymy...

Najlepsza bohaterka: Erin - współlokatorka Devina, czołowa "Gwiazdeczka" ("Gwiazdeczki ubierają krótkie sukienki, chodzą po lunaparku i robią gościom zdjęcia); nie dość, że piękna, to jeszcze inteligentna ;)
Najlepszy moment: wszystkie popisy Deva w roli psa Howiego (maskotki "Joylandu")
Okładka: świetna, taka "klimatyczna" - od razu wiadomo, że będzie działo się coś ciekawego (co nie znaczy, że strasznego).
Ocena: 7/10
Tym razem najgorszego  bohatera i momentu nie zdradzę - nie chcę Wam zepsuć przyjemności czytania ;)

A Wy, czytaliście coś Kinga? Jak wrażenia? :)

16 komentarzy:

  1. Tej książki jeszcze nie czytałam, natomiast inne jakie wpadły w moje łapki to np. Cujo, czy Martwa Strefa. I oczywiście jak najbardziej mi się podobały :) Co również oznacza, ze jeszcze sięgnę po jakieś książki Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafiłaś na trochę straszniejsze, bo właśnie "Joyland" to mnie jakoś nie przeraził, a ja chciałabym poczuć jakiś dreszczyk, więc może coś sobie jeszcze Kinga wypożyczę, np. to co Ty czytałaś :)

      Usuń
  2. Czytałam tylko "Podpalaczkę" tego autora, książka bardzo dobra, aczkolwiek rewelacji nie było, mimo to, jestem pewna, że niedługo sięgnę po coś jeszcze z jego twórczości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam też, że "Cmętarz zwieżąt" jest dobry, ale jeszcze teraz czytać nie będę - poczekam na długie zimowe wieczory :)

      Usuń
  3. Jest w mojej bibliotece, więc na pewno przeczytam i już się nie mogę doczekać!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest chyba taki typ książki, której się nie kupuje, ale z biblioteki jak najbardziej wypożyczyć można ;P

      Usuń
  4. Ja też po Kingu spodziewałam się czegoś lepszego i mnie osobiście ,,Joyland'' rozczarował. Jako powieść obyczajowa, może być, ale jako horror, totalna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za Kingiem, jego horrory nie robią na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, ale tę książkę mam w planach (może w takiej postaci King bardziej przypadnie mi do gustu, kto wie):)

    Nie wiem, czy wiesz, ale masz na blogu włączoną weryfikację obrazkową i przed każdym dodaniem komentarza trzeba przepisywać kod z obrazka. Mała instrukcja jak to wyłączyć:
    1. Klikasz w ustawienia
    2. Posty i komentarze
    3. By wyłączyć weryfikację obrazkową zaznacz opcję "NIE"

    Gdybyś miała jakieś problemy to służę pomocą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - jestem początkująca i dopiero się uczę :)
      Co do Kinga - skoro nie przepadasz za jego horrorami, to to może być dobre, bo jak dla mnie to horrorem nie jest :)

      Usuń
  6. Ja horrorów nie lubię, więc po tę książkę sięgnę - na Kinga mam ochotę od dawna, a że ta nie jest aż tak znowu straszna, to przeczytam z miłą chęcią :)

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie książka dość fajna, więc myślę, że warto, szczególnie, jak nie lubisz horrorów :P

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze Kinga i raczej nie zacznę-nie lubię horrorów, choć ty akurat piszesz, ze to horror nie jest....teraz to już sama nie wiem :D
    (http://zapach-stron.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie lubisz horrorów, a ciągnie Cie do Kinga, to chyba najlepsza opcja :)

      Usuń
  8. Chciałam sięgnąć po tę książkę od dłuższego czasu! :) Też słyszałam, że to wcale nie horror :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń

1 komentarz to 1 uśmiech na mojej twarzy, więc dziękuję ogromnie za pozostawienie po sobie śladu :)